Ślub z przygodami

napisany przez Marcin Fenger on 14 maja 2009

Wszystko było zaplanowane i zapięte na ostatni guzik, jednak licho nie śpi i jak na złość kwadrans po drugiej rozsypała się Marzenie bransoletka. Świadkowa Kasia wzięła rozsypaną biżuterię w swoje ręce  próbując ją naprawić.

3004_017.jpg

Jednak to był dopiero początek problemów. Czas uciekał tego dnia szybciej niż zwykle, a Pana Młodego jak nie było, tak nie było. Utknął w korku. Auta przesuwają się w żółwim tempie. Marzena wykonuje co chwilę nerwowe telefony, a na jej twarzy rysuje się prawdziwy niepokój, momentami przechodzący w rozpacz.

3004_018.jpg

Pocieszałem Marzenę, bo było jeszcze jest trochę czasu. I faktycznie, minutę później auto zajechało pod dom, jednak pech nie odstępował ich tego dnia nawet o krok. Okazało się, że w całym pośpiechu złamał się jeden kwiat w bukiecie -dramat. Zwiążcie kwiat zieloną nitką do kwiatka obok – podpowiadam nie mając żadnego innego sensownego pomysłu.

3004_029.jpg

Okazuje się,  że przyjechaliśmy 14:55 na miejsce. Jesteśmy na czas -myślę. Ledwie wyszli z auta zaczęły grać organy, więc szybka zmiana obiektywu i na pozycję. Stają na progu kościoła -odetchnąłem – uff.

3004_036.jpg

Potem nie było już niespodzianek i narzeczeni powiedzieli sobie sakramentalne TAK.

3004_047.jpg

Później były grosze na szczęście.

3004_084.jpg

Przed kościołem czekała już bramka – roboty drogowe, przejazdu brak ;)

3004_143.jpg

W restauracji powitano ich staropolskim  zwyczajem – chlebem i solą.

3004_147.jpg

Po obiedzie zaczął padać deszcz. Kiedy ustał, wybraliśmy się na kilka zdjęć do pobliskiego parku. Zaczęło się bardzo intymnie.

3004_210.jpg 3004_222.jpg

Nie zabrakło też spontanicznych wygłupów.

3004_198.jpg

A po powrocie na salę zabawa zaczęła się na całego.

3004_289.jpg 3004_330.jpg

Całość zwieńczył efektowny rzut welonem.

3004_357.jpg

Napisz odpowiedź