Robi się coraz cieplej. W niedzielę termometr pokazał u nas 11 stopni, dlatego wybraliśmy się na rodzinny spacer po okolicy. Zawsze to dodatkowa dawka tlenu i okazja do oddania kilku pamiątkowych strzałów z rury (czyt. teleobiektywu). :)
Nowy rok na blogu trzeba jakoś otworzyć. Na zewnątrz mrozy i szarówka, dlatego rozpoczynam kilkoma portretami dzieci. Mam nadzieję, że wybrane przeze mnie zdjęcia przypadną Wam do gustu.